• Wpisów:13
  • Średnio co: 177 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 14:40
  • Licznik odwiedzin:2 298 / 2482 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Skąd to wszystko? Dlaczego człowiek chce umrzeć? W moim przypadku wszystko zaczęło się dużo wcześniej. Ostatnim jednak ogniwem była ciąża. Po wielu miesiącach anoreksji, a kilka po zdobyciu faceta (starałam się o niego 3 lata, ale dopiero pod koniec 3 roku postawiłam na swoim), okazało się że gumka nie jest najlepszą metodą. Nie wiadomo jak kiedy itd ona zniknęła.

Nie ważne, tabletka kilka dni po. Niestety albo i stety, byłam tak mądra ze zrobiłam badanie krwi na ciążę w niezależnej klinice. Badania okazało się pozytywne. W jednej ręce 'jesteś w ciąży' a w drugiej 'tabletka baby caput'. Wzięłam ją jak najszybciej. Zaczelabym się wahać. Musiałam zrobić to natychmiast. Później był ważny test z matmy. Pytań nie rozumiałam, płakałam nad tym testem, ale cóż. Chciałam się wypisać ze szkoły, rzucić wszystko. Do tego palące wyrzuty sumienia bo dziecko. I w takim stanie psychicznym zjawiłam się na moście. Decyzję podejmowałam powoli. Do celu musiałam przejechać pół godziny, wiec czasu było dość.

A.H
 

 
Macie mój rysunek. Stary trochę ale jest.

A.H
 

 
Kolejne dni wyglądały tak samo. Leki, śniadanie, czas wolny do obiadu. Obiad. Kolacja. Leki. Sen.

W ciągu całego pobytu matka była aż 3 razy. Złamała nogę kilka dni później. Karma wraca ludzie, karma wraca.

Natomiast chłopak zaglądał do mnie niemal codziennie. Pielęgniarki wpuściły go na salę nawet jak mieliśmy epidemię grypy żołądkowej. Pamiętam jak tamtego dnia od rana wymiotowałam. Ale do jego powrotu czułam się na tyle dobrze ze mógł wejść. Przyniósł mi wodę o którą go prosiłam i głaskał później po głowie.

Kilka razy odwiedziły mnie też dwie przyjaciółki

A.H
 

 
Był telefon do matki, który wyglądał mniej więcej tak:
- Mamo... * drżącym głosem*
- No mów.
- Jestem na psychiatrii...
- No i?
- Nie pomożesz mi? Co mam zrobić? Przywieziesz mi coś?
- Zajęta jestem.

A.H
 

 
Rzuciłam się pod pociąg.

Prawie.

Gdyby nie jakaś osoba która mnie chwyciła za kurtkę (w głowie miałam tylko 'mama mnie zabije, rozdarł mi kurtkę ...

Już pewnie bym nie żyła ..
Trafiłam więc na Srebrzysko (znane w pomorskim) i tam przez miesiąc cierpiałam.

A pierwszym ciosem było...

A.H
 

 
Co dalej? Długo myślałam. Po rozmowie z koleżanką z klasy, Domi, chciałam rzucić szkołę. Znów być w ciąży, utrzymać dziecko, być kobietą...

Ale on by mi nie wybaczyl utraty dziecka. Do domu nie mam co wracać.

A.H
 

 
Test z matmy. Nic nie umiałam, nie dostane 2. Po tym teście stwierdziłam ze nic nie jestem warta. Usmiercilam dziecko, nie zdałam matmy. Dziecinne, co?

Ale tak było. Chłopak by mnie znienawidzil za usunięcie dziecka, matka zabiła za ciążę i 1 z matmy

A.H
 

 
Po pobycie w psychiatryku, za sprawą mojej matki i... I dziecka.. Zamieszkałam z nim.

Spałam z nim od kilku miesięcy. Antykoncepcja nie zadziała... CHYBA... Wiec powiedziałam mu o tym. Kupił mi pigułkę wczesnoporonną. Zrobiłam badania krwi. Wzięłam tabletkę. Wiedząc że jestem w ciąży.

A.H
 

 
Jak to się stało ze z nim mieszkam?

Poznaliśmy się na nowo rok temu. Zrobiłam wszystko żeby z nim być i... Udało się. 3 lata wcześniej wiedziałam że chcę być właśnie z nim i.. Oto jestem

A.H
 

 
Zacznę może od obecnej sytuacji, bo o niej mam ochotę pisać. Tak więc mam 20 lat, jeden rok w technikum do tylu wiec 3 klasa. Staram się o promocję do 4 bo zagrożenie z matmy no i 1 na koniec. Mam 4 tygodnie korepetycji przez wakacje. Ale wiem ze będę technikiem architektury krajobrazu. Później chce iść na studia o tym profilu.

A.H
 

 
Jak się tu znalazłam?

Przeszłam przez alkohol i przemoc w rodzinie. Biedę. Prostytucje. Alkohol. Środki psychoaktywne. Narkotyki. Cięcie się. Anoreksję. Bulimie. Depresję. Próbę samobójczą.I wciąż żyję.

Blog jest dedykowany osobom ze wszelkimi problemami. Wiedzcie ze ktoś miał tak samo albo gorzej. Nie tylko lepiej.

A.H
 

 
Zacznijmy wiec od tego kim jestem.

Pseudonimy: A.H, Kira, Dollyhilton i wiele innych.
Wiek: 20
Zainteresowania: poznacie później.
Sytuacja życiowa: obecnie żyję z alimentów u chłopaka. Brak innych środków do życia. Dystans do matki i własnej rodziny.

A.H
 

 
Siemano! Z tej strony Dolly Hilton i tu zamierzam pisać o swoim życiu. Z tego miejsca chciałabym pozdrowić wszystkich ludzi którzy ukształtowali mój charakter, przede wszystkim matce, bo gdyby nie ona, prawdopodobnie byłabym zupełnie innym człowiekiem.. A także wszystkich moich byłych przyjaciół i partnerów - to oni przecież mieli na mnie duży wpływ bo byli jednym z wielu wybór.

A.H